Siedemnastoletnia Nicole wbrew własnej woli wyjeżdża do przyrodniego brata Louisa do Londynu. Na początku nie może zaklimatyzować się w nowym miejscu, lecz pomaga jej w tym bardzo dobry przyjaciel Louisa...Co wyniknie z tej znajomości? Czy Nicole będzie gotowa na związek z gwiazdą?

niedziela, 4 listopada 2012


Rozdział Drugi . 


Harry trochę poprawił mi humor, więc nie myślałam już o Louisie. Szczerze mówiąc, co będzie to będzie, czym się tu przejmować? Stres złapał  mnie dopiero przed drzwiami wejściowymi do domu chłopaków. Harry od razu zauważył, że coś jest nie tak.
-Spokojnie, wszystko będzie dobrze. Chłopacy powinni być już w środku- rzekł pocieszająco, po czym pociągnął za klamkę.
Wpuścił mnie pierwszą. Oniemiałam, gdy zobaczyłam wnętrze tego domu. Nigdy jeszcze nie miałam do czynienia z takimi luksusami. Usłyszałam kroki zbliżające się do przedpokoju, więc wyłoniłam się zza ściany. Ku nam zmierzało trzech dość przystojnych chłopców, lecz nie dostrzegłam wśród nich Louisa. Wszyscy szeroko się uśmiechnęli.
-Witaj nowa lokatorko!- przywitał się jeden z nich, brunet, umięśniony i na krótko obcięty- Liam- wyciągnął do mnie rękę-A to Niall i Zayn- wskazał na dwóch pozostałych, mulata i blondyna.
-Nicole-odpowiedziałam niechętnie.
Zapanowała nieprzyjemna cisza. W końcu odezwał się blondas:
-Nooo… to jak tam minęła podróż?
-Jakoś- odparłam lekko podenerwowana.
Naprawdę nie miałam wtedy ochoty na rozmowy. Nagle dotarł do nas dźwięk otwierających się drzwi wejściowych. Wszyscy odwrócili głowy w ich stronę, tylko nie ja.
-O! Lou w końcu wrócił!- uradował się mulat.
Przeszedł mnie dreszcz. Choć słyszałam coraz głośniejsze kroki brata za sobą, to nie miałam odwagi się odwrócić. Znieruchomiałam, gdy po salonie rozniósł się jego jeszcze dość dziecinny głosik:
-Niki… Jak… jak ty wyrosłaś- jąkał się zszokowany.
Nie no, serio tylko na tyle było go stać?! Żałosne.
-Raczej nic dziwnego, nie będę wiecznie 15-latką…
Z trudem się odwróciłam.
O kurde! Wstrętny potworze, dlaczego zjadłeś mojego brata?! Oddaj mi go natychmiast!
-Miło cię widzieć po tak długim czasie- uśmiechnął się, po czym mnie przytulił.
Czułam się dziwnie, tak dziwnie, że nie byłam w stanie się ruszyć, ani nic powiedzieć. Zmienił się niesamowicie, teraz to zauważyłam. Byłam w szoku, że trochę kasy potrafi tak zamanipulować człowiekiem.
-Stęskniłem się za tobą- szepnął, przerywając uścisk.
Nie wiedziałam, co mu odpowiedzieć. Kierując się uczuciami, powinnam odwzajemnić mu się podobnym wyznaniem, bo to tak naprawdę czułam. Rozum jednak podpowiadał mi, że za bardzo mnie zranił, swoim durnym zachowaniem doprowadził do zniszczenia naszych bardzo dobrych relacji. Choć byliśmy tylko przyszywanym rodzeństwem, to dogadywaliśmy się naprawdę świetnie. Ale nie, bo po co. Lepiej pobiec do swojego kochaniutkiego chomiczka i wybrać ją i karierę zamiast rodziny. Nie zasługiwał na słodkie słówka z mojej strony. Wręcz przeciwnie, zaraz tak go zgaszę, że odechce mu się nawet za Elcią po sklepach latać.
-Ymm… Pokażesz mi mój pokój?
Nie wierzę. Tylko na tyle było mnie stać, poważnie?! Mnie- ogłoszonej królową zemsty i szczytowej wredoty? Co się ze mną, do cholery dzieje?!
Ale chyba po części osiągnęłam swój cel, bo po moich słowach Louisowi automatycznie zrzedła mina. Naiwniak myślał, że rzucę mu się na szyję z tęsknoty.  Może przez chwilę chciałam to zrobić, ale musiałam się ogarnąć. Ja przecież nie jestem taka słaba, nie stchórzę tak łatwo.
Lou wykrzywił tylko usta w grymasie podobnym do uśmiechu.
-Jasne, chodź za mną- powiedział lekko zawiedziony moją reakcją.
Podniósł  walizki i poczłapał na górę, a ja za nim, pozostawiając na sobie zdziwione spojrzenia jego kolegów z zespołu.
Coś czuję, że to będą bardzo długie i męczące dwa miesiące.
~~

no w dupe jasną, jego mać. znowu spartoliłam. ALE POPRAWIE SIĘ OBIECUJĘ, JUŻ WKRÓTCE! :D Mam dość fajne pomysły na dalsze przygody i rozterki głównej bohaterki, tylko obym tego nie zepsuła...-.- :) Teraz rozdziały będą się pojawiały rzadziej, bo długi weekend już się kończy, więc NAUKO WITAJ PONOWNIE! .__. Oczywiście, standardowo proszę o komcie. <3 Nast. rozdz. po 5 komentarzach. x 

3 komentarze:

  1. Boże !!! Przestań pisać, że spartoliłaś, bo ja Ci mówię że uwielbiam te rozdziały !!! Superowe są !!! :* :) :]

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak dla mnie to rozdział świetnie napisany. :D Szkoda, że rzadziej będziesz dodawać.. no ale rozumiem - szkoła. :( :*

    ~Caroline~

    OdpowiedzUsuń
  3. Co ty gadasz!? XD Wcale nie spartoliłaś :> Supr rozdziały <3 Normalnie... kocham! :D ♥

    ~ Madzioszek ♥ ~

    OdpowiedzUsuń