Siedemnastoletnia Nicole wbrew własnej woli wyjeżdża do przyrodniego brata Louisa do Londynu. Na początku nie może zaklimatyzować się w nowym miejscu, lecz pomaga jej w tym bardzo dobry przyjaciel Louisa...Co wyniknie z tej znajomości? Czy Nicole będzie gotowa na związek z gwiazdą?

piątek, 16 listopada 2012

~Rozdział Trzeci~


Obudziłam się dość wcześnie, może dlatego, że znajdowałam się w kompletnie nowym dla mnie miejscu. Poleżałam jeszcze chwilę gapiąc się w trochę przybrudzony sufit i próbując wysłuchiwać głosów chłopaków. Żadnego efektu-może jeszcze nie wstali. Zczłapałam się z łóżka i ubrałam pierwsze co wpadło mi w ręce po otworzeniu szafy. Zeszłam na dół, w domu panowała totalna cisza. Przygotowując śniadanie, zauważyłam lekko zmiętą karteczkę leżącą na stole-,, Jedziemy do studia, będziemy wieczorem. Louis’’. No to elegancko, chata wolna przez cały dzień. Tak powinno być ciągle, wtedy może jakoś wytrzymałabym te 2 miesiące. Leniwie podreptałam do salonu z miską Nesquików i prztykając wszystkie możliwe przyciski na pilocie, w końcu udało mi się włączyć telewizor. Same nudne programy śniadaniowe, trochę muzycznych i standardowo MTV, którego niestety nie udało mi się ominąć. Akurat leciała ta ich nowa pioseneczka… Zdałam sobie sprawę, że nawet nie widziałam do niej teledysku, więc stwierdziłam, że muszę to nadrobić… W końcu to zespół moja brata. Sorry, ale nie dałam rady- basenik dla dzieci, kilka roznegliżowanych lasek i dmuchany banan?- poważnie? Nie moje szeregi, mam inne wymagania co do muzyki. Wyłączyłam ten szajs, zastanawiając się co mogę dziś porobić… Może jakaś ostra biba, żeby mojemu braciszkowi na samym początku znudziła się już moja wizyta…? Nie, niech mu będzie, dziś akurat nie mam ochoty. Z resztą nikogo tu nie znam… Właśnie, powinnam się wybrać na małe zwiedzanko Londynu… gdyby tylko mi się chciało. Wstawając z kanapy, prawie potknęłam się o leżący pod nią laptop. Z ciekawości otworzyłam… o no pięknie, komputer Louisa. Może by tak się zemścić za te małe świństewka, które o mnie wygadywał chłopakom? Tak naprawdę to nawet nie wiem, co mówił, ale ważne, że coś. To mi wystarczy. Poszperałam we wszystkich możliwych folderach, natknęłam się nawet na ich nowe piosenki, które chyba jeszcze nie wyszły… w sumie, to nawet dobry pomysł, żeby je wypuścić, ale to byłaby kara dla wszystkich, a nie na tym mi zależy… Otworzyłam folder ze zdjęciami, pomyślałam, że może chociaż tutaj coś znajdę… nie myliłam się. Ohohahahahaha! Takiej przypałowej foty jeszcze nigdy nie widziałam! Jak Louis może trzymać coś takiego na swoim komputerze?! I to jeszcze zdjęcie jego własnej dziewczyny, którą przecież tak kocha...
Wiem, że to co robię nie jest w porządku, ale kto powiedział, że zamierzam być kochana i miła, tym bardziej dla tej flądry?
,,To zemsta idealna’’ – pomyślałam, klikając ,wstaw’ na stronie mojego bloga. Nie zastanawiałam się, co będzie dalej, najważniejsze, żeby zemścić się nie tylko na Louisie, ale także na tej jego… Nie dokończyłam, gdyż usłyszałam dźwięk otwierającego się zamka u drzwi wejściowych. Pośpiesznie zamknęłam laptopa i ruszyłam do przedpokoju.

~~
Po pierwsze, przepraszam, że tak późno rozdział, ale nauka. -.- Wystarczy to jedno słowo i już wszystko wiadomo :) Aktualnie jestem chora, więc mam trochę więcej czasu, postaram się napisać kilka rozdziałów do przodu.
Nie chciałam, aby główna bohaterka była aż taką żmiją, ale tak wyszło :P Obiecuję, że wszystko się zmieni, dojdzie nawet do tego, że stanie się Directionerką :D Ale to wszystko w swoim czasie. Mam też pomysł na drugiego bloga, ale zacznę go pisać dopiero jak skończę ten :) Wings up! <3 + jeśli czytasz, proszę, pozostaw po sobie mały ślad w postaci komentarza- taki mały gest, ale bardzo dużo dla mnie znaczy . Podrawiam! x

1 komentarz:

  1. Super !!! To tak wciąga, że straaasznie chcę czytać dalej !!! ;D xx

    OdpowiedzUsuń